Niecne sposoby na "kościelne rozwody"

©iStockphoto.com dissolvegirl
©iStockphoto.com dissolvegirl
Rośnie liczba unieważnień ślubów, a Polska jest w niechlubnej czołówce krajów, w których dokonuje się najwięcej tzw. "kościelnych rozwodów" - od paru lat prasa w kraju zwraca uwagę na tę smutną tendencję. Tak zwanych, bo Kościół katolicki - oczywiście - rozwodów nie udziela i rozwodów nie uznaje. Pod tym pojęciem kryje się raczej uznanie przez Kościół Sakramentu Małżeństwa za niebyły, co umożliwia zawarcie ślubu w Kościele, tak jakby do tego sakramentu nigdy wcześniej się nie przystępowało. Polska jest tuż za Włochami, gdzie dokonuje się najwięcej unieważnień ślubów - nie trudno zauważyć, że oba kraje łączy przywiązanie do tradycji i wiary katolickiej - choć na pewno można się zastanawiać, czy występowanie o unieważnienie małżeństwa jest przejawem wiary...

Co Bóg złączył...

Podczas sakramentu małżeństwa - czyli ślubu zawieranego w Kościele - małżonkowie przysięgają sobie miłość, wierność na dobre i na złe - oraz na zawsze. Stanowisko Kościoła na straży nierozerwalności małżeństwa ma oparcie w nauczaniu Boga, którego słowa ewangelista Marek tak przedstawia: "Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo."
Pokolenie naszych rodziców i dziadków tak właśnie rozumiało przysięgę - jako zobowiązanie - i uważało ślub kościelny - nawet gdy dochodziło do zdrad czy rozpadu związku - za ważny. Przed laty ubieganie się o unieważnienie ślubu kościelnego postrzegane byłoby zatem jako - w najlepszym razie - żałosne, po prostu jako ośmieszanie się. Od paru lat jednak - niestety - młodzi ludzie coraz mniej martwią się opinią innych, zdaje się, że liczy się dla nich tylko dobra zabawa, a skoro ślub w Kościele to uroczystość piękna, podniosła i na pewno ładniejsza niż "ślub" w urzędzie stanu cywilnego, uważają, że warto się ubiegać o unieważnienie poprzedniego związku.
Z drugiej jednak strony, unieważnienia ślubu kościelnego dokonuje sąd kościelny, instytucja Kościoła katolickiego, która także coraz częściej przychyla się do wniosku osób starających się o uznanie małżeństwa za niebyłe. Nie trudno zauważyć, że gdyby Kościół rzadko udzielał unieważnień, zmniejszyłaby się liczba starających się o nie par. Sam papież, Benedykt XVI, zwracał więc uwagę księży, by staranniej rozpatrywali podania osób starających się o unieważnienie związków, by beztrosko nie szafowali sakramentami i tym samym nie ośmieszali instytucji Kościoła. Przed rokiem papież przypomniał więc sędziom kościelnych instytucji, by w swej pracy kierowali się jak największą sumiennością i rygorem.

Co rozwiążesz na ziemi...

Podstawą do uznania małżeństwa za nieważne przez Kościół katolicki może być wiele spraw - ich lista zawiera zarówno zatajenie bliskiego pokrewieństwa między małżonkami, jak i dokonanie poważnych przestępstw, ale także różnego rodzaju wady samych małżonków - w tym niezdolność psychiczną do utworzenia rodziny i podjęcia obowiązków małżeńskich. To właśnie na wady i braki zdolności powołują się najczęściej osoby, które chcą unieważnić swój poprzedni związek. I z tej przyczyny, wiele osób krytycznie postrzega rolę sądów kościelnych, które na tak wątpliwych przesłankach opierają swe wyroki - decyzje o bardzo poważnych konsekwencjach.
Jeśli trudno wady udowodnić, to trudno jest też przecież zaprzeczyć ich istnieniu - zwłaszcza że za nimi przemawia właśnie niepowodzenie w związku, który ma być unieważniany. Dlatego też tak wiele unieważnień jest orzekanych. Starającym się o zawarcie ślubu z osobą, która właśnie na podstawie swej niezdolności do małżeństwa uzyskała unieważnienie swego poprzedniego ślubu, warto jednak przypomnieć, że kto raz był niezdolny do małżeństwa, ponownie może się takim okazać. A co najistotniejsze - jak wskazuje Kościół - o ile może się udać uzyskać pozwolenie na ponowny ślub w Kościele, ani Boga nie można zwieść, ani własnego sumienia nie da się oszukać. Ponadto - odpowiedzialność ponosi się także za małżonka , zarówno tego, który - nierzadko wbrew swej woli - dowiaduje się, że jego związek został uznany za niebyły, jak i za tego, z którym bierze się kolejny ślub i który może ufać, że wszystko jest w porządku, ale - w rzeczywistości - zmuszony będzie żyć w grzechu.

do góry
Szukaj
Newsletter
modernform

Slubowisko
Pomorski Serwis Slubny
PlanowanieWesela.pl