Kariera zawodowa a życie rodzinne
![]() ©istockphoto gehringj |
Zaburzenie równowagi
Niektórzy ludzie pracują za dużo. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być mnóstwo. Najpopularniejsze? Wydaje się, że osoby stawiające na karierę widzą przede wszystkim korzyści ekonomiczne oraz możliwość samorealizacji: odnajdują w pracy pasję, czerpią z niej satysfakcję, którą trudniej jest im osiągnąć w innych dziedzinach. Praca może być również odskocznią od codziennych problemów i manifestacją niezależności. Można mieć również poczucie, że przynosząc pieniądze do domu, nawet kosztem czasu spędzanego z rodziną, spełniają pokładane w nich oczekiwania, nie narażają się na krytykę . A także - jeśli naprawdę lubią swoją pracę - znajdują w niej poczucie sensu.
Wielu z nas potrafi się odnaleźć w pracy i wykonywać ją z przyjemnością. Czasem jednak zdarza się nam zapominać, że kariera jest tylko jednym ze składników naszego życia. Obok niej mamy rodzinę, przyjaciół i znajomych, potrzebujemy rozrywki i wolnego czasu. Słowem, potrzebna jest nam równowaga pomiędzy pracą, odpoczynkiem i relacjami społecznymi. Kiedy równowaga ta jest zachwiana - i to niezależnie, w którą stronę - pojawiają się problemy.
Reorganizacja życia
Kiedy jedno lub oboje partnerów zaczyna zauważać kłopot, często jest już zbyt późno, żeby go bezboleśnie rozwiązać. Powód zwykle jest bardzo prosty - pracy zazwyczaj nie można zostawić bez poważnych konsekwencji, a często nawet nie da się pracować mniej, jeśli szef przyzwyczaił się do określonej wydajności.
W takiej sytuacji przychodzi czas na naradę rodzinną lub zmuszenie partnera, który przesadza z ilością pracy, do szczerej rozmowy. Jasne mówienie o swoich oczekiwaniach, marzeniach i potrzebach na pewno będzie pomocne. Warto też wcześniej pomyśleć nad rozwiązaniami. Skoro pracy nie można rzucić z dnia na dzień, może można ustalić dni, które są tylko dla rodziny i godzinę, po której już się nie pracuje.
Nie chodzi o to, żeby nagle z trybu "pracuję przez 16 godzin na dobę" przechodzić na tryb "nie pracuję". Po pierwsze, jest to niemożliwe, po drugie - może bardzo unieszczęśliwić, zwłaszcza, jeśli ktoś lubi swoją pracę. Dlatego warto pomyśleć, jak można zmaksymalizować wykorzystanie czasu, który spędza się razem z całą rodziną. W języku angielskim ukuło się wyrażenie quality time oznaczające czas "dobry jakościowo", który ludzie ze sobą spędzają i poświęcają na umacnianie relacji. Określeniem quality time nie nazwiemy więc bezrefleksyjnego gapienia się w telewizor, nawet jeśli siedzą przed nim rodzice z dziećmi, za to rozmowa lub wspólna gra jest nim jak najbardziej. Jeśli więc jest się w stanie poświęcić rodzinie tylko część weekendów i niepełne popołudnia, warto zadbać o to, żeby dobrze je wykorzystać. I postarać się, żeby czas ten był tylko dla nich, a nie dla dzwoniącego szefa czy klientów.
Innym sposobem na pogodzenie obowiązków z życiem rodzinnym jest… pozbycie się części obowiązków. Oczywiście tej części, której pozbyć się można. Nie chodzi o to, żeby rzucać pracę. Można jednak nie marnować czasu na zmywanie i wyrzucanie śmieci - jeśli jesteśmy bardzo zapracowani, te czynności mogą zrobić za nas pozostali domownicy. A czas na tym zaoszczędzony można spożytkować na wyjście do kina albo wspólny posiłek.
Można też zastanowić się, czy naprawdę potrzebujemy tylu pieniędzy, czy nie możemy - jako rodzina - zrezygnować z części dóbr. Oczywiście nie jest to możliwe zawsze, ale w sytuacji, w której wybieramy pomiędzy "dużo" a "niemało" - zasadne. Wystarczy przyjrzeć się historiom kobiet, których mężowie pracują zbyt dużo: wiele z nich mówi, że czułaby się lepiej w mniejszym mieszkaniu, ale z mężem u boku.
Czy to uzależnienie?
Bezsprzecznie, te proste sposoby nie zadziałają szybko, kiedy nadmiernie pracujący mają problem z uzależnieniem. Pracoholizm należy do zaburzeń, patologii. Polega on, z grubsza rzecz ujmując, na tym, że osoba dotknięta nałogiem pracy przymusza się do niej i nie potrafi tego kontrolować: angażuje się w pracę tak bardzo, że zaniedbuje inne sfery życia.
Pracoholizm czasem trudno zauważyć. Nie ma związku z niebezpiecznymi substancjami, zaś osoba dotknięta nałogiem pozornie nie działa na innych niszcząco, a wręcz przeciwnie: zarabia na dom, jest odpowiedzialna, przynosi chlubę rodzinie i firmie. Granica między nim a byciem dobrym pracownikiem jest trudna do zauważenia, chociaż specjaliści - np. Cesare Guerreschi w swojej książce pt. "Nowe uzależnienia" - wskazują, że pomiędzy osobą zaangażowaną w pracę i pracoholikiem istnieje zasadnicza różnica. Jest nią możliwość samodzielnego ustalenia granic i stawiania barier tam, gdzie jest to potrzebne i konieczne.
Nie każde skupienie się na karierze musi być od razu pracoholizmem. Może jednak ewoluować w jego kierunku. Dlatego warto pamiętać o zachowywaniu równowagi, żeby nagle nie obudzić się w domu, w którym bliscy są bliskimi tylko pozornie, bo nie mieliśmy dla nich czasu.
21.10.2011









wiele związków przez to cierpi...
pracoholizm jest chorobą i trzeba się leczyć albo zmienić szefa sadystę!! :))