Rocznice ślubu: od papieru do brylantów
Niektóre pary obchodzą je podczas dużych przyjęć, inne pomijają je zupełnie albo celebrują je intymnie, tylko we dwójkę. To od małżeństwa zależy, jak i z kim świętować będzie swoją rocznicę ślubu.
Każda inna, wszystkie ważne
Choć nazwy rocznic wynikają z tradycji, większość z nas nie ma pojęcia, że po trzynastu latach obchodzimy koronkowe, a po sześciu - cukrowe gody. Lista nazw jest długa: pierwsza rocznica to rocznica papierowa, potem następują: bawełniana, skórzana, kwiatowa, drewniana, cukrowa, wełniana, blaszana, generalska i dziesiąta, cynowa. Następnie mamy do czynienia z weselami: stalowym, jedwabnym, koronkowym, kości słoniowej i szklanym. Od dwudziestych do siedemdziesiątych piątych godów zaznaczamy nazwami co piątą rocznicę: dwudziesta to porcelanowe, a dwudziesta piąta - srebrne gody. Po nich następują rocznice: perłowa, płócienna, rubinowa, platynowa oraz bardzo uroczysta złota (pięćdziesięciolecie), szmaragdowa, diamentowa, żelazna, kamienna, brylantowa... Niektórzy mówią, że wspólne osiemdziesięciolecie to rocznica dębowa.
Z nazwami tymi istnieją w zasadzie dwa problemy: po pierwsze, mało kto zna tę listę na pamięć. Po drugie zaś, niektórzy znają inne określenia części z powyższych uroczystości. W przynajmniej kilku przypadkach rocznica ma więcej niż jedną nazwę (na przykład zamiennie używa się nazw ósmej, czyli godów spiżowych, brązowych lub blaszanych).
W ten szczególny dzień...
Nie ma jednej zasady, która mówiłaby nam, jak spędzać poszczególne rocznice. Ich huczne obchody nie są koniecznością, choć często gody świętuje się w towarzystwie rodzin i przyjaciół. Część par woli pozostać w ten dzień jedynie w swoim towarzystwie. Wychodzą wtedy na obiad do restauracji, idą na spacer, czasem wyjeżdżają na kilkudniowy wypad, albo po prostu podkreślają wyjątkowość tego dnia drobnym podarunkiem.
- Nasze dzieci często pytają, czy my w ogóle obchodzimy rocznicę ślubu - opowiada Ania, żona z 23-letnim stażem. - Ale skąd mają to wiedzieć, skoro po prostu chodzimy sobie na obiad do restauracji?
Bardzo hucznie obchodzi się za to "okrągłe" rocznice, czyli 25-lecie i 50-lecie małżeństwa. Bo przecież jest się czym pochwalić - 25 czy 50 lat razem z jedną osobą to ogromny sukces. Doceniają to nie tylko małżonkowie i ich bliscy: minimum pięćdziesięcioletni związek małżeński odznacza się nawet medalem. Konkretniej, Medalem za Długoletnie Pożycie Małżeńskie, wręczanym w imieniu Prezydenta RP.
- Odebraliśmy swój medal rok temu - opowiada Basia. - Nie chcieliśmy tego robić, bo trzeba było zaprosić rodzinę, a wszyscy mieszkają bardzo daleko. W końcu dzieci nas przekonały. Było wzruszająco i sympatycznie. Z Urzędu przenieśliśmy się do domu na wielkiego grilla i nasza rocznica stała się pretekstem do wspominania całego półwiecza dla zebranych.
Tradycje
Niezależnie od tego, czy chcemy bawić się w organizowanie imprez czy nie, nie zapominajmy o zwyczajach i przesądach, związanych zwłaszcza z pierwszą rocznicą. Dwa najpopularniejsze to chyba zjedzenie tortu z wesela (w tym celu mrozi się go) i spalenie przez młodą mężatkę ususzonej wiązanki.
Prawdą jest jednak, że mało kto wierzy jeszcze w przesądy takie jak palenie kwiatków. Rocznica jest więc pretekstem do zabawy i refleksji. Ślubni i ich rodzice zamawiają czasem msze w intencji małżeństwa, a ci mniej religijni po prostu wspominają i zastanawiają się nad swoim związkiem. Ale przede wszystkim mają okazję radośnie zaznaczyć, że im - w przeciwieństwie do wielu innych - udało się znowu wytrwać rok, przestrzegając przysięgi małżeńskiej. - Rocznica ślubu na pewno nie jest dla mnie najważniejszym dniem w roku - śmieje się Ania. - Mój mąż często o niej zapomina, ja ledwo co pamiętam. Ale jak już przychodzi początek sierpnia, to jestem zadowolona, że udało nam się "zamknąć" bez większych komplikacji kolejny rok i "otworzyć" nowy, który będzie równie udany jak ten, który minął.
27.07.2011








NOWOŚĆ na weddingtv.pl - dodawaj komentarze do naszych artykułów
Komentarze (0)