Z brzuszkiem przed ołtarzem
Ciąża, zwłaszcza przed ślubem, zazwyczaj przewraca życie do góry nogami. Problemy młodych rodziców są dodatkowo potęgowane przez środowisko - oczekiwania rodziców, otoczenie, czasem nawet przez wiarę i religię.
Tak się jakoś utarło, że zwyczajna kolejność zakładania rodziny to narzeczeństwo, ślub i na końcu dziecko. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni, dlatego panny z dzieckiem czy rodzice żyjący bez ślubu, albo dopiero planujący ślubowanie, budzą sensację. Taka sytuacja budzi wiele wątpliwości - przyspieszyć ceremonię, czy - wręcz przeciwnie - poczekać, aż dziecko nieco podrośnie? Słuchać cudzych rad, czy iść za głosem własnego rozsądku?
PRZEMYŚLANE "TAK"
Rodzice patrzą krzywym okiem, rodzina się dziwi, a przyszli rodzice nie wiedzą, co robić. W tej sytuacji, pod presją, często decydują się na ślub. Pół biedy, gdy był już wcześniej planowany (na przykład para była w narzeczeństwie) - gorzej, gdy to sama ciąża przyspiesza podjęcie tej ważnej decyzji.
W takiej jak ta sytuacji usłyszymy na pewno wiele porad od serdecznych, dobrze życzących nam osób. Część z nich będzie mówić, żeby szybko legalizować związek, inni - wręcz przeciwnie, żeby poczekać. Jednak inni, obojętnie jak bliscy by nam nie byli, nie będą później żyć z nieprzemyślaną do końca decyzją. To nie oni są przed podjęciem najważniejszej decyzji w życiu. Para musi więc, mimo życzliwych rad i pewnego rodzaju nacisków, kierować się wedle jedną, podstawową zasadą: nie postanawiać niczego w pośpiechu.
Młodzi muszą wiedzieć na 100 procent, czy uczucie jest prawdziwe i stałe. A to przecież nie jedyna kwestia warta przemyślenia. Powinni rozważyć dokładnie wszystkie "za" i "przeciw". Te dotyczące ich samych, dziecka. Kwestii mieszkania, kosztów ślubu i wesela, późniejszego utrzymania również nie da się pominąć. Warto też na chłodno przemyśleć to, czy nie podchodzą do pewnych kwestii zbyt entuzjastycznie. Słowem, czy nie patrzą na świat przez różowe okulary.
Problem może stanowić zbytnie skrócenie okresu narzeczeństwa. Trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy znają się na tyle dobrze, że wspólne gospodarstwo domowe czy zmiana dotychczasowego trybu życia nie wpłynie negatywnie na ich uczucia.
- Ciąża przed ślubem może rodzić problemy w związku, szczególnie jeśli jest głównym motywem ślubu - mówi Justyna Glińska z warszawskiej poradni psychologicznej Centrum-Ja, zajmująca się terapią par. - W takiej sytuacji dość szybko może okazać się, że partnerzy nie wystarczająco dobrze się poznali, lub że dzielą ich ważne różnice, na przykład światopoglądowe.
KOŚCIÓŁ JEST ZA, A NAWET PRZECIW
Inny poważny problem rodzi się wtedy, kiedy państwo młodzi marzą o ślubie kościelnym. Dlaczego?
Na początku roku media obiegła wieść, komentowana w różnych środkach przekazu i na forach internetowych - papież Benedykt XVI zabroni ślubów ciężarnym! Wiele zwyczajnych kobiet było oburzonych, inne twierdziły, że rozumieją tę decyzję. Rzeczywiście - papież wypowiedział się na ten temat. Tylko że afera, która z tego powstała, nie była adekwatna dla tego, co naprawdę wydarzyło się na łonie Kościoła.
- Wystąpienie papieża trochę zmieniło podejście zwykłych kapłanów do udzielania ślubów - opowiada mi znajomy ksiądz Rafał. - Stanowisko Kościoła jest jasne: trzeba troszczyć się o ludzi, o wiernych.
O co więc tak naprawdę chodzi? Głównie o to, że często kapłan wie, iż główną, a czasem i jedyną przyczyną planowania ślubu, jest nadchodząca ciąża. - Trudno nie zauważyć, że rozwodów jest coraz więcej, ludzie się rozchodzą. Poważna decyzja dotycząca całego życia nie może być spowodowana wyłącznie ciążą - kontynuuje duchowny.
Nie chodzi więc głównie o życie przyszłych małżonków w grzechu. Zwłaszcza, że nie pojawiło się zalecenie, by odmawiać ślubu wszystkim parom, które oczekują potomstwa. Kościół chce bardziej, żeby nie dochodziło do sytuacji, kiedy ślub jest wymuszony ciążą, próbuje wyeliminować pośpiech. Wybadanie, jakie są prawdziwe motywacje przyszłych małżonków, nie jest dla księdza sprawą łatwą i przyjemną. Musi się bardzo postarać, by nie skrzywdzić pary. Tym samym można powiedzieć, że w tym wszystkim intencją Kościoła nie jest uprzykrzenie wiernym życia, a troska o nich.
PO PODJĘCIU DECYZJI
Jeśli para po namyśle zdecyduje się na zawarcie małżeństwa, musi pamiętać o kilku sprawach. Ciąża nie jest stanem, w którym kobieta jest w pełni sił. Zmieniają się jej ciało i psychika. Może czuć się zmęczona, poirytowana, a stres związany z organizacją całej uroczystości, spotęgowany przez ciążę, może, choć oczywiście nie musi, przyczynić się na przykład do przedwczesnego porodu. Dlatego warto przeanalizować, czy wesele koniecznie musi być bardzo okazałe i długie - może to wpłynąć negatywnie na stan zdrowia panny młodej. Warto też pamiętać, że jeśli data ślubu jest bliska terminowi rozwiązania, nowy mały człowiek może zrobić rodzicom niespodziankę i przyjść na świat wcześniej. A to może pokrzyżować wszelkie plany.
I jeszcze rzecz nie najważniejsza, ale wciąż ważna - suknia ślubna. Nie ma co się martwić, że nie znajdzie się tej idealnej, bardzo zbliżonej do wymarzonej sukienki. Ich oferta dla ciężarnych jest bogata - możemy wybierać spośród długich, krótkich, eksponujących brzuszek, ukrywających go… Na pewno każda panna młoda znajdzie coś, w czym będzie się dobrze czuła i - co nie mniej istotne - będzie pięknie wyglądała. Warto mieć tylko na uwadze fakt, że w czasie ciąży zmienia się figura. Suknie jednak są zazwyczaj tak projektowane, żeby ładnie układały się na brzuchach różnej wielkości.
I kiedy młodzi decydują się na ślub, obojętnie, czy przed porodem, czy po nim, panna młoda ma piękną suknię, wszystko jest dopięte na ostatni guzik, zbierają gratulacje i życzenia. Słusznie. W tym przypadku gratulować trzeba jeszcze jednej, ważnej rzeczy - naprawdę dojrzałego podejścia do swojej przyszłości i przemyślanej decyzji.
11.05.2011








Ten kto osądza innych sam wystawia sobie świadectwo. Opinia, że ślub w ciąży jest obrzydliwy jest moim bardzo subiektywynym zdaniem "obrzydliwie" niemądra, zaściankowa i świadczy o poziomie intelktulanym Autora.
niestety mój narzyczony nie koniecznie
Ważne, żeby była miłość, szacunek, porozumienie dusz i ... ciał.
Gratuluję wszystkim kochającym się parom!!!