Bridalplasty - kolejna przedślubna obsesja?
![]() ©iStockphoto.com vsurkov |
Także w Polsce są narzeczone, które biorą pod uwagę zmianę wyglądu przed ślubem. O ile jednak drobne poprawki wyglądu polegające na wstrzyknięciu kwasu hialuronowego w zmarszczki są rozwiązaniem zrozumiałym, zwłaszcza że Polki stają na ślubnym kobiercu w coraz późniejszym wieku, o tyle poddawanie się drastycznym zmianom wyglądu, a nawet odkładanie przez lata pieniędzy na przedślubną operację plastyczną jest już znacznie mniej sensowne i to z wielu względów. Przede wszystkim operacja plastyczna, jak każdy poważny zabieg, jest bolesna i powoduje komplikacje. Rzadko mówi się o tym, jak wygląda okres kilku tygodni gojenia się ran pooperacyjnych - a jest to czas, gdy cała twarz boli, gdy nie można normalnie jeść (właściwie można tylko pić papki i to przez słomkę, bo przeciec twarz jest cała w szwach), gdy organizm jest wycieńczony i dochodzi do siebie.
Ponadto operacja plastyczna obarczona jest poważnym ryzykiem niepowodzenia - zdarzają się sytuacje, że po operacji twarz nie jest wcale ładniejsza niż przed, ale czasem nawet znacznie brzydsza - aktorka Charlize Theron poprawiła prawdopodobnie nos i wygląda nieco gorzej, dużo gorzej wygląda po operacji Emmanuelle Beart, która tak poprawiła sobie usta, że jej nowy wygląd fani okrzyknęli "kaczym dziobem", ale wszystkich przebiła para francuskich aktorów bliźniąt, Igora i Griszy Bognanowów, którzy po operacji wyglądają tak źle, że mogliby straszyć. Jeśli tak bogaci ludzie jak aktorzy, których stać na naprawdę dobrych chirurgów, wychodzą spod skalpela oszpeceni, nietrudno się domyślić, że takie nieszczęście może się zdarzyć także zwykłej śmiertelniczce.
Wreszcie trzecim ważnym powodem, dla którego warto się dwa razy zastanowić przed podjęciem decyzji o operacji przed ślubem jest fakt, że nikt nie zna przepisu na piękno! Nie znają go także chirurdzy plastyczni. Nawet badacze, którzy studiują wnikliwi tę kwestię od lat nie wiedzą właściwie, dlaczego jedne twarze podobają nam się znacznie bardziej niż inne - niektórzy twierdzą, że to kwestia symetrii, ale inni udowadniają, że wręcz przeciwnie - asymetrii. Innymi słowy: skoro narzeczeni się sobie podobają, to znaczy, że dla siebie są piękni, że ich wygląd ich porusza i do siebie przyciąga. Każdą narzeczoną adorowanie ze strony przyszłego męża i perspektywa ślubu powinna raz na zawsze wyciągnąć z ewentualnych kompleksów na punkcie wyglądu!
28.10.2010









NOWOŚĆ na weddingtv.pl - dodawaj komentarze do naszych artykułów
Komentarze (13)