Dlaczego trzeba wziąć ślub, choćby cywilny
Czy ślub cokolwiek zmienia? Czy warto sobie nim zaprzątać głowę, planować, organizować i za niego płacić? Czy tzw. "życie bez zobowiązań" nie jest prostsze i przyjemniejsze? I jaki w ogóle jest sens zawarcia związku, choćby cywilnego? Na te i inne pytania i wątpliwości stawiane współcześnie przez pary nie do końca przekonane o wartości małżeństwa odpowiada dla Wedding TV apologeta, ks. dr Stanisław Puchaczewski.
Ślub, bo związek należy chronić
Ten, kto kocha, pragnie zawrzeć związek małżeński - sakramentalny w przypadku osób wierzących i cywilny w przypadku niewierzących. Decyzja o ślubie rodzi się w momencie, gdy temperatura uczuć w związku jest najwyższa, a miłość najdoskonalsza. Decyzja o zawarciu ślubu jest także wynikiem troski o zabezpieczenie związku i osób go tworzących oraz o bezpieczeństwo rodziny. To naturalne i rozsądne pragnienie ochrony związku porównać można do sposobu budowania domu: każdy normalny człowiek, gdy zbuduje dom i chce w nim mieszkać, wstawia solidne drzwi, wyposaża je w dobry zamek, często stawia porządny płot i ma nawet jeszcze psa i inne formy ochrony. Tylko idiota zachowuje się inaczej i zezwala, by wałęsały się po jego posesji przygodne zagubione dzikie, niemoralne "świnie", złodzieje. A takim domem jest związek małżeński, jest rodzina. Jest domem, który trzeba ochronić, ocalić, zabezpieczyć! Dowodem absurdów współczesności jest fakt, że zboczeńcy dążą do zalegalizowania prawnego swego wynaturzonego związku, do wymuszenia ochrony prawnej i przywilejów, a entuzjaści związków nieformalnych, kierując się lansowaną modą, odrzucają legalizację prawną związku i ochronę prawną miłości, która jest nieocenionym skarbem, godnym niestrudzonych zabiegów, ofiary i poświęcenia, by nie stał się ten skarb łupem rozbestwionych "drapieżnych brudnych zwierząt".
Ślub, bo miłość jest fascynująca
Nawet ślub cywilny wiele w związku zmienia i - gdy nie można zawrzeć ślubu w Kościele z braku wiary - trzeba zawrzeć związek cywilny. Złożenie podpisu pod dokumentem nie tylko sprawia, że dla otoczenia decyzja ta rodzi skutki prawne - następstwa definiowane przez prawo i prawną ochronę, ale również i przede wszystkim zobowiązuje bardziej i wiąże bardziej samych zakochanych, ich rodziców i ich rodziny. Mało tego: obrączka ślubna jest znakiem dla osób postronnych, że ta kobieta i ten mężczyzna są już komuś ofiarowani, ślubowani - że ktoś im też ofiarował siebie. Jest znakiem, że ta osoba nie powinna już być traktowana, jak oczekująca na kogoś, czy też wciąż kogoś poszukująca.
Związek na próbę stwarza już na starcie stan tymczasowości i prowokacji do kolejnych prób z innymi partnerami. Prowokacja rodzi się niejako samorzutnie w sercu wadliwej koncepcji życia. "Zostaw ją, zostaw go, teraz popróbuj ze mną". Im więcej prób - jak się wmawia - tym większa szansa korzystniejszego wyboru. Człowieka tu się wybiera jako rzecz użyteczną, porzuca, bo przestała być użyteczną, albo pojawiła się w polu widzenia "rzecz" bardziej użyteczna. Znika z pola matematycznej kalkulacji miłość, najcudowniejsze uczucie, fascynująca wartość.
07.09.2010








NOWOŚĆ na weddingtv.pl - dodawaj komentarze do naszych artykułów
Komentarze (2)