Ślub w maju
![]() ©iStockphoto.com Speedfighter_17 |
Tzw. "majowe małżeństwa"
Zacznijmy od tego, czego na pewno nie warto brać pod uwagę. Otóż nie warto zawracać sobie głowy niemądrymi przesądami powtarzanymi przez tych, którzy najwyraźniej wszystkiego się boją, nawet własnego cienia. Niektórzy utrzymują, że majowe małżeństwa są nietrwałe, jak nietrwała jest romantyczna miłość, a są i tacy, którzy twierdzą, że ślub w maju kończy się śmiercią jednego z małżonków. O tym drugim przesądzie można powiedzieć, że każdy ślub kończy się śmiercią, bo życie w ogóle się tak kończy. A o pierwszym powiem tylko tyle, że sama znam szczęśliwe majowe małżeństwo, które właśnie obchodziło 30. rocznicę ślubu! Przesądy zatem są dobre dla tchórzy. Przysięgę małżeńską składać będziecie przed samym Bogiem i - o ile o to prosić będziecie - On na pewno Wam pomoże, by związek był trwały i szczęśliwy.
piękny, lecz zmienny
Nie tylko bzy i słowiki, ale również kwitnące drzewka owocowe, świeża zieleń traw i drzew, lekki ciepły wietrzyk - wiosna to naprawdę przyjemna pora roku. Ślub w maju będzie więc najprawdopodobniej odbywał się w piękny wiosenny dzień - w każdym razie tak byłoby z Wymarzonym Ślubem. Pamiętać jednak warto, że wiosna bywa kapryśna i istnieje również niejaka możliwość, że w dzień ślubu będzie zimno i pochmurno, a wiosenne zimno może być naprawdę dojmujące, bo wychłodzona jeszcze jest ziemia po zimie i wychłodzone są budynki. W dodatku prawdopodobieństwo brzydkiej pogody zwiększa się, jeśli ślub planowany jest na koniec tzw. długiego weekendu trwającego od 1-go do 3-go maja (z mojej obserwacji wynika, że jeśli nie 3-go to na pewno już 4-go maja następuje na ogół gwałtowne załamanie pogody i zaczyna być naprawdę chłodno), lub na połowę maja, gdy obchodzimy dni tzw. "zimnych ogrodników" zakończonych tzw. "zimną Zośką". Pierwsze przypadają na dni 12, 13 i 14 maja - czyli odpowiednio wspomnienie św. Pankracego (męczennika, który zginął na arenie w wieku 14 lat, a przyzywany ma być właśnie podczas wiosennych przymrozków), św. Serwacego (biskupa, który jest patronem uprawiających winorośl i także jest przyzywany jako opiekun podczas wiosennych przymrozków) oraz św. Bonifacego (męczennika z początku IV wieku, którego relikwie znajdują się w kościele na warszawskim czerniakowie). Okres wiosennych przymrozków kończyć się ma 15 maja, we wspomnienie św. Zofii (męczennicy rzymskiej z II wieku), ale czasem trwa kilka dni dłużej. Połowa maja to na ogół zatem naprawdę zima wiosną - jeśli planujecie ślub w maju, ustalcie jego datę lepiej na koniec tego miesiąca, a jeśli ceremonia ma się odbyć właśnie w połowie maja, zerknijcie do poradnika na stronach Wedding TV, gdzie podpowiadam, jak się przygotować na pogodę i niepogodę.
05.05.2010










NOWOŚĆ na weddingtv.pl - dodawaj komentarze do naszych artykułów
Komentarze (0)