Zamiast małżeńskiej przysięgi... kredyt?

©iStockphoto.com rarpia
©iStockphoto.com rarpia
Osoby żyjące w związkach nieformalnych często podkreślają, jak bardzo cenią sobie wolność, poczucie, że w każdej chwili mogą zrobić wszystko - a zwłaszcza zerwać i zacząć od nowa z kimś innym. I niczym nie są związane. Przede wszystkim przysięgą małżeńską. Argumentem, który najczęściej słyszą pytający o powód odkładania decyzji o ślubie, jest niechęć do bycia związanym "jakimś papierkiem", czyli aktem ślubu. Tymczasem bardzo wielu wyznawców tak pojmowanej wolności jednocześnie, wraz z tą drugą osobą, decyduje się na poważne i trwające dziesięciolecia - a właściwie całe ich dorosłe życie - zależności finansowe! Osoby trwające w związkach nieformalnych, dlatego że tak cenią sobie poczucie wolności i są niechętne "papierkom", potrafią jednak zgromadzić tony tych "papierków", by zaciągnąć wieloletnią pożyczkę hipoteczną i tym samym na zawsze uzależnić się od woli banku, któremu dług spłacać będą latami.

Kredyt łączy i nie ogranicza?

Pary żyjące bez ślubu pytane o to, czy nie odczuwają ograniczenia wolności przez zaciągnięty kredyt - jak zgodnie zauważają księża czy psychologowie - bardzo często nie postrzegają kredytów w taki sposób. Nie widzą związku. Bardzo często uważają kredyt za normalną kolej rzeczy w ich sytuacji, a nawet - co zauważają zwłaszcza psychologowie - przyznają, że świadomość wspólnych obowiązków, konieczności spłaty mieszkania ich poniekąd dodatkowo i silniej ze sobą łączy. I ponownie - jak Kościół podkreślał przez wieki - okazuje się, że każde dodatkowe połączenie między dwojgiem ludzi, wszystkie sprawy, które są wspólne, są dobre dla związku. Dowodzi tego nawet smutna perspektywa spłaty długu za mieszkanie przez dziesięciolecia. Nawet przeciwnicy ślubów, którzy tak często podkreślają, że nie potrzebują dodatkowych zespalających ich rzeczy - w tym ślubu, bo dla nich wystarcza łącząca ich miłość, cieszą się, gdy łączy ich dodatkowo choćby kredyt hipoteczny!

Nim Was kredyt połączy

Jak jednak wszystko to, co człowiek otrzymał od Boga - w tym małżeństwo - jest dobre, tak to, co człowiek chce wprowadzić zamiast - jest wielce ułomne. Wiązanie się kredytem zamiast sakramentem jest złe - oznacza życie w grzechu, życie pod jednym dachem bez ślubu - a każdy grzech jest dla człowieka złem, bo go niszczy. Doskonały Bóg uświęcił małżeństwo jako najlepszy sposób łączenia kobiety i mężczyzny - gdyby lepszym sposobem był kredyt, Bóg na pewno by o tym wspomniał. Księża, psychologowie i statystyka się zgadzają: kredyt nie łączy dwojga osób ani tak trwale, ani tak szlachetnie jak związek małżeński. Za to kredyt może poważnie utrudnić planowane nawet zawarcie ślubu, bo koszt związany ze spłatą długu uniemożliwia zebranie oszczędności na ceremonię ślubu i wesela. Teoretycznie, gdy związek nieformalny się rozpada, nieruchomość się sprzedaje i każdy się rozchodzi w swoją stronę. W praktyce jednak jest znacznie gorzej - ważną rolę grają bowiem emocje - a osoby rozstające się często mają do siebie wiele żalu i wspólne długi nie służą uspokojeniu nerwów. Przeciwnie: zaogniają sytuację, bo strony często starają się sobie dokuczyć. Okazuje się także, że w przypadku wystąpienia trudności finansowych, małżeństwa o wiele częściej starają się spłacić długi i o wiele mocniej walczą o związek niż osoby pozostające w związkach nieformalnych, bo - jak tłumaczą psychologowie - miarą naszego sukcesu jest udane małżeństwo, a jak wyjaśnia Kościół katolicki - związkom sakramentalnym sprzyja Boże błogosławieństwo!


18.02.2010

NOWOŚĆ na weddingtv.pl - dodawaj komentarze do naszych artykułów

Komentarze (0)

Twój podpis:
Twój komentarz:

Szukaj
Newsletter
Katalog firm ślubnych
Katalog firm slubnych
Dodaj ogloszenie
modernform

Slubowisko Fulara & Żywczyk
Pomorski Serwis Slubny
PlanowanieWesela.pl