Uroda - czyli poradnik dla zniechęconej narzeczonej
![]() ©iStockphoto.com Arcurs |
Terapia, która działa
Pamiętacie co robi bohaterka komedii Legalna blondynka, gdy wpada w rozpacz po serii niepowodzeń na studiach? Udaje się do salonu kosmetycznego! I choć film był - jak każdy film zresztą - znacznym uproszczeniem życiowych sytuacji, a nawet - przynajmniej przez większość czasu - starał się obśmiewać typowo kobiece podejście do sprawy, jak w każdej, nawet amerykańskiej komedii, jest w nim ziarnko prawdy. Bo nic tak nie poprawia nastroju kobiety jak właśnie zadbanie o siebie. Zatem, gdy wydaje Ci się, że przerasta Cię ilość spraw związanych z przygotowaniem ślubu i wesela, a panny młode w tych wszystkich ślubnych magazynach wyglądają coraz doskonalej, więc coraz bardziej nierealne wydaje się zostanie jedną z nich, jest tylko jedna rada: zadbanie o wygląd i urodę. Bardzo proste, ale ta terapia naprawdę działa.
Kilka podpowiedzi
A najprzyjemniejsze w tym rozwiązaniu jest to, że stać jest na nie dosłownie każdą narzeczoną. Nie trzeba bowiem wcale iść do salonu kosmetycznego i zamawiać w nim szeregu usług, by poczuć się lepiej. Wystarczy zadbać o wygląd w domu, aby samopoczucie od razu się poprawiło. W dodatku - w zależności od potrzeb - zastosować można rozwiązania zdecydowane lub łagodne, skumulowane jednego dnia lub rozłożone na dni kilka. Oto kilka podpowiedzi:
- Najprostszym i najtańszym, a przy tym najskuteczniejszym rozwiązaniem do zastosowania przez każdą narzeczoną - oraz naprawdę wielce zalecanym - jest gimnastyka. Wysiłek fizyczny nie tylko bowiem poprawia kondycję ciała i rzeźbi sylwetkę, ale też pozytywnie wpływa na nastrój. Okazuje się, że podczas ćwiczeń organizm wydziela serotoninę, zwaną hormonem szczęścia. Więc, choć sama gimnastyka często szczęściem nie jest, a nawet zdarza się, że niechętnie podejmujemy wysiłek fizyczny, po ćwiczeniach na pewno stajemy się szczęśliwsi. Ćwiczyć można różnorodnie: skłony, które rozciągają kręgosłup czy wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha, można zapisać się na siłownię, pływalnię, taniec, a nawet skakać na skakance. Rodzaj ćwiczeń nie ma większego znaczenia, bo po każdym porządnym wysiłku i tak odczuwać będziecie radość.
- Nieco droższa metoda polega na zastosowaniu przyjemnie pachnących kosmetyków do ciała - peelingów, mydełek, balsamów... Zimą polecam zapachy nieco cięższe - jak czekolada, wanilia, kakao itp., latem - nieco lżejsze, czyli wszelkie zapachy owocowe. To taki rodzaj aromaterapii, zastosowanej o tyle skutecznie, że zapach nieustannie nam towarzyszy, bo pachnie nim nasze ciało. Szczególną przyjemność i poprawę stanu skóry daje stosowanie peelingów - to naprawdę niesamowite jak już po pierwszym użyciu kosmetyku skóra znacznie się poprawia. Ze względu na tę skuteczność peelingów, lepiej jednak nie używać ich częściej niż raz w tygodniu.
- Najwięcej kosztuje poprawianie nastroju przez kupowanie fajnych nowych ciuchów, butów czy bywanie na nowych filmach i koncertach. W dodatku - zwłaszcza od kupowania ubrań - łatwo jest się uzależnić, a uzależnienie to ostatnia rzecz, jaka kiedykolwiek poprawia nastrój. Niemniej, od czasu do czasu, możesz sobie pozwolić także i na zastosowanie tej terapii. Najlepiej jednak, by zakupy były nagrodą - dla samej siebie - za systematyczne i dobrze wykonane ćwiczenia, staranne zadbanie o wygląd ciała, twarzy i włosów oraz za uprzejmość względem narzeczonego, który okazał wiele wyrozumiałości, cierpliwie znosząc nieuzasadnione smutki i zmienne nastroje ukochanej...






