Uroda - czyli poradnik dla zniechęconej narzeczonej

©iStockphoto.com Arcurs
©iStockphoto.com Arcurs
Nawet najszczęśliwsze narzeczone miewają gorsze dni, złe nastroje i opada je ogólne zniechęcenie do wszystkiego. A im mniej słońca za oknem, im zimniej, ciemniej i wietrzniej, im dalej do wiosny (względnie: im bardziej zaciera się pamięć o rozkosznym lecie), tym bardziej prawdopodobne, że dopadnie nas smutek. O ile jednak ani na występowanie pór roku ani na aurę za oknem nie mamy wpływu, o tyle nad własnym nastrojem możemy już zapanować całkiem nieźle. A warto, bo nawet pochmurny czy zimny dzień (tydzień i miesiąc) może być radosny i piękny...

Terapia, która działa

Pamiętacie co robi bohaterka komedii Legalna blondynka, gdy wpada w rozpacz po serii niepowodzeń na studiach? Udaje się do salonu kosmetycznego! I choć film był - jak każdy film zresztą - znacznym uproszczeniem życiowych sytuacji, a nawet - przynajmniej przez większość czasu - starał się obśmiewać typowo kobiece podejście do sprawy, jak w każdej, nawet amerykańskiej komedii, jest w nim ziarnko prawdy. Bo nic tak nie poprawia nastroju kobiety jak właśnie zadbanie o siebie. Zatem, gdy wydaje Ci się, że przerasta Cię ilość spraw związanych z przygotowaniem ślubu i wesela, a panny młode w tych wszystkich ślubnych magazynach wyglądają coraz doskonalej, więc coraz bardziej nierealne wydaje się zostanie jedną z nich, jest tylko jedna rada: zadbanie o wygląd i urodę. Bardzo proste, ale ta terapia naprawdę działa.

Kilka podpowiedzi

A najprzyjemniejsze w tym rozwiązaniu jest to, że stać jest na nie dosłownie każdą narzeczoną. Nie trzeba bowiem wcale iść do salonu kosmetycznego i zamawiać w nim szeregu usług, by poczuć się lepiej. Wystarczy zadbać o wygląd w domu, aby samopoczucie od razu się poprawiło. W dodatku - w zależności od potrzeb - zastosować można rozwiązania zdecydowane lub łagodne, skumulowane jednego dnia lub rozłożone na dni kilka. Oto kilka podpowiedzi:

  • Najprostszym i najtańszym, a przy tym najskuteczniejszym rozwiązaniem do zastosowania przez każdą narzeczoną - oraz naprawdę wielce zalecanym - jest gimnastyka. Wysiłek fizyczny nie tylko bowiem poprawia kondycję ciała i rzeźbi sylwetkę, ale też pozytywnie wpływa na nastrój. Okazuje się, że podczas ćwiczeń organizm wydziela serotoninę, zwaną hormonem szczęścia. Więc, choć sama gimnastyka często szczęściem nie jest, a nawet zdarza się, że niechętnie podejmujemy wysiłek fizyczny, po ćwiczeniach na pewno stajemy się szczęśliwsi. Ćwiczyć można różnorodnie: skłony, które rozciągają kręgosłup czy wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha, można zapisać się na siłownię, pływalnię, taniec, a nawet skakać na skakance. Rodzaj ćwiczeń nie ma większego znaczenia, bo po każdym porządnym wysiłku i tak odczuwać będziecie radość.
  • Nieco droższa metoda polega na zastosowaniu przyjemnie pachnących kosmetyków do ciała - peelingów, mydełek, balsamów... Zimą polecam zapachy nieco cięższe - jak czekolada, wanilia, kakao itp., latem - nieco lżejsze, czyli wszelkie zapachy owocowe. To taki rodzaj aromaterapii, zastosowanej o tyle skutecznie, że zapach nieustannie nam towarzyszy, bo pachnie nim nasze ciało. Szczególną przyjemność i poprawę stanu skóry daje stosowanie peelingów - to naprawdę niesamowite jak już po pierwszym użyciu kosmetyku skóra znacznie się poprawia. Ze względu na tę skuteczność peelingów, lepiej jednak nie używać ich częściej niż raz w tygodniu.
  • Najwięcej kosztuje poprawianie nastroju przez kupowanie fajnych nowych ciuchów, butów czy bywanie na nowych filmach i koncertach. W dodatku - zwłaszcza od kupowania ubrań - łatwo jest się uzależnić, a uzależnienie to ostatnia rzecz, jaka kiedykolwiek poprawia nastrój. Niemniej, od czasu do czasu, możesz sobie pozwolić także i na zastosowanie tej terapii. Najlepiej jednak, by zakupy były nagrodą - dla samej siebie - za systematyczne i dobrze wykonane ćwiczenia, staranne zadbanie o wygląd ciała, twarzy i włosów oraz za uprzejmość względem narzeczonego, który okazał wiele wyrozumiałości, cierpliwie znosząc nieuzasadnione smutki i zmienne nastroje ukochanej...
do góry
Inne w Czytelni

Zdrowie przed ślubem: optymizm leczy lepiej »

Nie przesadzaj z leczeniem przed ślubem »

Jak zadbać o siebie przed ślubem i się nie rozchorować przez modę na zdrowie »

Czy na pewno pigułka na zdrowie panny młodej? »

Złe nawyki - do unikania przed ślubem (i po ślubie) »

Dobra dieta panny młodej, co ją chroni od choroby »

Spacer dla urody panny młodej »

Zdrowie przed ślubem: jak się nie zaziębić na wiosnę »

Dieta przed ślubem... nieco kontestowana »

Dieta przed ślubem: 5 mitów na temat odchudzania »

Urokliwy sposób na chaos w życiu narzeczonej »

Pielęgnacja przed ślubem: peeling »

Glinka dla urody panny młodej »

Uroda panny młodej: zadbana zimą »

Zimowa dieta panny młodej »

Zdrowie przed ślubem: prosto ze sklepu - prosto do prania! »

Post przed ślubem »

Makijaż dla wrażliwych oczu panny młodej »

Trwale zakręcone rzęsy narzeczonej »

Piękne dłonie panny młodej »

Makijaż panny młodej: kilka sztuczek jako sposób na dzieło sztuki »

Brideoreksja, czyli nowa dietetyczna obsesja »

Piękne nogi panny młodej »

Perfumy dla zakochanych, na randkę i na ślub »

Na ratunek suchej skórze! »

Ślubny program fitness »

Pedikiur: lato u stóp »

Ślubny poradnik na pogodę i niepogodę »

Panna młoda samoopalona »

Piękna cera przed ślubem »

Top 10 ślubnego makijażu według Sue Moxley »

Zawsze na ślubnym topie: fale i kok »

Weekend w spa… w domu »

Solarium: pocałunek słońca »

Przemiany męskiej urody »

Style w makijażu: od kobiecości po femme fatale »

Piękne dłonie, piękne stopy »

Włosy wyzwolone »

Dieta przedślubna »

Modna natura »

O tajnikach ślubnego makijażu »

Jak zmienić fryzurę ślubną w wyjątkowe dzieło »

Makijaż: Panna Młoda jak malowana »

Najpiękniejsza na weselu, czyli jak to się robi »

Na głowie Panny Młodej - tajniki dobrego uczesania »

Szukaj
Newsletter
modernform

Slubowisko
Pomorski Serwis Slubny
PlanowanieWesela.pl