Ślub pod (nie)szczęśliwą siódemką

Jeśli świat ogarnęło szaleństwo, to nie widać go w urzędach stanu cywilnego. W połowie lutego wolne terminy ślubów 7.07.07 były np. w Częstochowie czy Białymstoku. O szaleństwie opowiadają ci, którzy ze ślubów żyją: restauratorzy i właściciele sal weselnych, fotografowie i zespoły muzyczne... Jeśli mówią prawdę, to znaczy, że biorący ślub konkordatowy okazali się znacznie bardziej przesądni niż ci, którzy zdecydowali się na śluby cywilne.

Podobno szaleństwo jest w Niemczech. Podobno także w USA, ale na razie ślub w sobotę 7 lipca 2007 ogłosiła tylko jedna para celebrities: Eva Longoria i Tony Parker. Gwiazda Gotowych na wszystko i koszykarz pobiorą się najprawdopodobniej w XVII-wiecznym Chateau de Chantilly na północ od Paryża. W Polsce urzędy stanu cywilnego nie przeżywają oblężenia.

Owszem, w Poznaniu USC wydłużył czas pracy o godzinę - 7 lipca będzie udzielał ślubów od godz. 9 do 18. Zaślubione zostaną 22 pary. - Terminy skończyły się pod koniec listopada 2006 i już są tacy, którzy pytają o 8.08.08 - powiedział nam kierownik urzędu Mariusz Kopeć. - Zwykle około 10 procent zapisanych na konkretną datę jednak rezygnuje, więc są tacy, którzy dzwonią codziennie, by spytać, czy przypadkiem nie zwolniło się miejsce. Jeśli im się nie uda, zapewne wezmą ślub konkordatowy.

Podobnie w Słupsku nie ma już wolnych miejsc: przyjęto siedem ślubów, w tym jeden na ponad sto osób. - Przyjęliśmy też kilka grzecznościowych rezerwacji - powiedziano nam w słupskim USC.

Zupełnie inna sytuacja jest na przykład w Białymstoku. - Są miejsca, zapisanych jest tylko kilka par, nie widać szczególnego zainteresowania - mówi kierownik urzędu, Mieczysław Mejsak. W Częstochowie na początku lutego 2007 wolna była połowa terminów 7 lipca. - Ślubów udzielamy co pół godziny, więc może u nas pobrać się w tym dniu 10 par. Na razie mamy zajęte tylko trzy godziny, a więc możemy przyjąć jeszcze cztery pary - powiedziała nam na początku marca kierownik urzędu na warszawskiej Białołęce. W Katowicach USC trzyma się bardzo rygorystycznej interpretacji przepisów: terminy można tam rezerwować dopiero na trzy miesiące przed ceremonią. W tym urzędzie dobrze pamiętają tłok 9.09.1999. W USC w Kielcach interpretuje się z kolei przepisy w ten sposób, iż na lipiec zaczęto przyjmować zapisy 1 lutego. - Od szóstej stała kolejka: były to te pary, które chciały wziąć ślub nie tylko 7.07, ale też o jak najpóźniejszej godzinie, by potem prosto jechać na wesele. My ślubów udzielamy do godz. 16 i chętni zapisywali się od 15.30 do tyłu. Wielu było zawiedzionych, że nie chcemy w tym dniu przedłużyć godzin pracy. Ale choć przedtem wiele osób o tę magiczną datę pytało, na razie, w pierwszych dniach marca, mamy zajętych tylko sześć terminów, czyli połowę - mówi kierownik kieleckiego USC Krzysztof Skuza.

Z kolei wielu właścicieli restauracji i sal weselnych twierdzi, że wesele 7 lipca '07 trzeba było u ich rezerwować półtora roku wcześniej, a w niektórych przypadkach nawet trzy lata wcześniej.

A jak wygląda sytuacja w kościołach? W parafii św. Maksymiliana Kolbego w Bielsku-Białej zapisane były na ten dzień trzy pary, choć - jak powiedział "Gazecie Wyborczej" proboszcz parafii, zwykle w lipcu prawie nie udziela się tam ślubów. Sześć ślubów zaplanowano na ten dzień w kieleckiej parafii św. Karola Boromeusza na Karczówce - od godz. 14 do 19. Jak powiedział jednak w styczniu rektor klasztoru na Karczówce "Echu dnia", księża mogą przyjąć jeszcze kilka par; w rekordową wrześniową sobotę w 2006 udzielali ślubów od 12 do 21. Rektor zauważył też zmianę w zwyczajach nowożeńców: jeszcze 10 lat temu w maju i lipcu nie było żadnych ślubów, teraz lipiec stał się równie popularny jak czerwiec, sierpień i wrzesień.

A tak w ogóle gra jest chyba niewarta świeczki. Mimo iż siódemka uchodzi za liczbę szczęśliwą, jest też przesąd mówiący, iż w dacie ślubu nie powinno być żadnej "kosy", gdyż może przynieść śmierć. "Siódemka to samotność, dystans, blokowanie emocji. Data 7.07.2007 daje w sumie liczbę 23, a po zsumowaniu 2 i 3 mamy 5. Piątka oznacza wiele nieoczekiwanych zmian, niestabilność małżeńską, liczne przygody, izolację. Oj, nie najlepsza wróżba" - stwierdziła numerolożka Izabela Pietruszka indagowana przez "Gazetę Wyborczą". Jak twierdzą pytani przez nas pracownicy urzędów stanu cywilnego, 6.06.06 zupełnie nie cieszył się zainteresowaniem, najczęściej nie udzielono w tym dniu ani jednego ślubu. Być może tylko dlatego, że był to wtorek. Ciekawe, co o tym dniu miał do powiedzenia numerolog...


06.03.2007

NOWOŚĆ na weddingtv.pl - dodawaj komentarze do naszych artykułów

Komentarze (0)

Twój podpis:
Twój komentarz:

Szukaj
Newsletter
Katalog firm ślubnych
Katalog firm slubnych
Dodaj ogloszenie
modernform

Slubowisko Fulara & Żywczyk
Pomorski Serwis Slubny
PlanowanieWesela.pl